Na komisji powiedzieli: niedojrza?y, trzeba wcieli?
Twoj? barw? ma by? ziele? i wcielili mnie jak ciel?
Na zebraniu Ligi Kobiet t?usta baba, cho? te? cz?owiek
Be?kota?a do toastów, ?eby wciela? pederastów
Jak garnkowi gada? kocio? sil?c si? na dobro? koci?
Niedojrza?o?? ci wypomn?, cho? im bardziej jest zielono
Ref: Ela czemu si? nie wcielasz, twoich oczu blask niewinny }
Przypomina mi mundur, co z tego, ?e inny
Twoje imi? jak do studni
wykrzykuj? codziennie
ochryp?em ju? od od stu dni
odk?d odesz?a? ode mnie
Tak, tak dr?? ca?y w potrzebie
na twój powrót brak nadziei
nim rzuci?em si? na ciebie
poci?g mój si? wykolei?
wykolei?
Wiem nie wrócisz pod pozorem
?e nie mo?esz ?y? z potworem
wiem nie wrócisz pod pozorem
?e nie mo?esz ?y? z potworem
?nieg sypie dreszczem bia?ych lekarstw
Druk nekrologu bardziej czarny
Czcionka zg?odnia?ych kruków czeka
On ju? nie b?dzie ptaków karmi?
Ostatni zastrzyk skupia cia?niej
Fartuchów biel daremnie czyst?
W ostatnim oknie we mgle ga?nie
Ostatni wgl?d na rzeczywisto??
Ref: Tak, tak on to zrobi znów }
Tak, tak, cho? go nie ma ju? }
Tak, tak zechce zbudzi? si? jak ze snu }
Przecie? to nie sen }x2
?nieg sypie dreszczem bia?ych lekarstw
Druk nekrologu bardziej czarny
Czcionka zg?odnia?ych kruków czeka
On ju? nie b?dzie ptaków karmi?
Pod stop? ?nieg skrzypi jak drzwiami
Którymi odszed? wbrew wszystkiemu
Nikogo nie zast?pi pami??
Nikomu z nas, tym bardziej jemu
Ref...