Wolna my?l, swobód mit

Wata, któr? mo?esz sobie uszy zatka?
Tak, jak ptak ?apie wiatr
Gdy zwi?kszy?a, gdy zwi?kszy?a mu si? klatka

Klatka s?ów, w której znów
Jeszcze raz i jeszcze raz masz si? urodzi?
Zwyk?y fa?sz, ?e co masz
To p?ywanie, to ?egluga z dziur? w ?odzi

Modlitw szept w usta wbieg?
O stosunkach, o stosunkach przerywanych
G?upi pech i l?k klech
Na g?upot?, na durnot? przekuwany

Wiara w cud, mrowie z?ud
Które ty op?acasz swoj? mrówcz? prac?
Dok?d pój??, zewsz?d gnój
Zwyk?y znój, za który nigdy nie zap?ac?

Ref: Znów zabijaj? w nas m?odo?? }
Znów zabieraj? nam wolno?? }x2

Wolna my?l, swobód mit
Wata, któr? mo?esz sobie uszy zatka?
Tak jak ptak ?apie wiatr
Gdy zwi?kszy?a mu si? klatka

Ref: x2







Na komisji powiedzieli: niedojrza?y, trzeba wcieli?

Twoj? barw? ma by? ziele? i wcielili mnie jak ciel?

Na zebraniu Ligi Kobiet t?usta baba, cho? te? cz?owiek
Be?kota?a do toastów, ?eby wciela? pederastów

Jak garnkowi gada? kocio? sil?c si? na dobro? koci?
Niedojrza?o?? ci wypomn?, cho? im bardziej jest zielono

Ref: Ela czemu si? nie wcielasz, twoich oczu blask niewinny }
Przypomina mi mundur, co z tego, ?e inny