Jeste?cie mi równi w wolno?ci
lecz geniusz mój was przerasta
jak trudno to wam us?ysze?
i jaka to dla was ?aska
Nie musz? wcale wyja?nia?
te? wol? ?omot od ciszy
olewam was ?e a? b?yska
nikt z was moich s?ów nie us?yszy
I chocia? was olewam
to jednak dla was ?piewam
i chocia? was olewam
to jednak dla was ?piewam
To moja wina ?e ojciec pi?
a matka by?a dziwk?
nie b?d? sobie nak?uwa? ?y?
jestem ju? za nie przeciwko
Przeze mnie ojciec opada? z si?
matka te? dawno w grobie
nie mieli przecie? dla kogo ?y?
i brzydkich rzeczy nie robi?
To moja wina ?e ojciec pi?
to moja wina ?e ojciec pi?