Pisze do Ciebie list z pola boju       

Pisze do Ciebie po smierci
Cztery minuty po chwili zgonu
Wybuchu przesyslam szmer Ci

Jesli zobacze Cie z tym zolnierzem
Naszej milosci juz nic nie ocali
Wszystko co piekne zadepcze uklad
Bandy lizusow i madrali

Pisze do Ciebie smutna piosenke
Sam, sam nie wiem jak to robie
Przed chwila, wlasnie urwalo mi reke
A moim kolegom urwalo rece obie

Jesli zobacze...

Pisze do Ciebie chociaz nie moge
Sam, sam nie wiem jak to robie
Przed chwila, wlasnie urwalo mi noge
A moim kolegom urwalo nogi obie

Jesli zobacze...







Wolna my?l, swobód mit                          

Wat?, któr? mo?esz sobie uszy zatka?
Tak, jak ptak ?apie wiatr
Gdy zwi?kszy?a, gdy zwi?kszy?a mu si? klatka
Klatka s?ów w której znów
Jeszcze raz i jeszcze raz masz si? urodzi?
Zwyk?y fa?sz, ?e co masz
To p?ywanie, to ?egluga z dziur? w ?odzi

Modlitw szept w usta wbieg?
O stosunkach, o stosunkach przerywanych
Na g?upot?, na durnot? przekuwany
Wiara w cud, mrowia z?ud
Które ty op?acasz swoj? mrówcz? prac?
Dok?d pój??, zewsz?d gnój
Zwyk?y znój, za który nigdy nie zap?ac?

Znów zabijaj? w nas m?odo?? |
Znów zabieraj? nam wolno?? | x2

Wolna my?l....

Znów zabijaj? w nas...

Wspomnienie
U, u, u, u, u, u, u

Mimozami jesie? si? zaczyna z?otawa,
krucha i mi?-a
To ty, to ty jeste? ta dziewczyna, która do mnie
na ulic? wychodzi?a
Od twoich listów pachnia?o w sieni, gdym wraca?
zdyszany ze szko?y
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwa?y za mn?
jasne anio?y
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku p?aka?em
szeptanymi s?owy
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwa?y za mn?
jasne anio?y

U, u, u, u, u, u, u