By? taki go?ciu Przystojny Stefan

Równy by? brachu wcale, wcale
Ale mia? wad?, ?ciga? go niefart
Cho? zdolny by? to chyba mia? talent
Przystojny Stefan

Ref: Przystojny Stefan

Przystojny Stefan

Przystojny Ste-efan

Przystojny Stefan x3

Pili my wino, a on nam blefa
?e czwartej flaszki nie b?dzie pi?
?e on prowadzi, musi pojecha?
Cho? na rowerze suki?kot by?
Przystojny Stefan

Ref:

Pa, pa, ra, pa, pa, pa, ra, pa
Pa, pa, ra, pa, pa, pa

On w rowerowych przebywa strefach
Tam spod ?a?cucha wyjmuje z ?alem
Co si? wkr?ci?o, gdy si? u?miecha?
Cho? zdolny by? to chyba mia? talent
Przystojny Stefan

Ref...




Wolna my?l, swobód mit                          

Wat?, któr? mo?esz sobie uszy zatka?
Tak, jak ptak ?apie wiatr
Gdy zwi?kszy?a, gdy zwi?kszy?a mu si? klatka
Klatka s?ów w której znów
Jeszcze raz i jeszcze raz masz si? urodzi?
Zwyk?y fa?sz, ?e co masz
To p?ywanie, to ?egluga z dziur? w ?odzi

Modlitw szept w usta wbieg?
O stosunkach, o stosunkach przerywanych
Na g?upot?, na durnot? przekuwany
Wiara w cud, mrowia z?ud
Które ty op?acasz swoj? mrówcz? prac?
Dok?d pój??, zewsz?d gnój
Zwyk?y znój, za który nigdy nie zap?ac?

Znów zabijaj? w nas m?odo?? |
Znów zabieraj? nam wolno?? | x2

Wolna my?l....

Znów zabijaj? w nas...

Wspomnienie
U, u, u, u, u, u, u

Mimozami jesie? si? zaczyna z?otawa,
krucha i mi?-a
To ty, to ty jeste? ta dziewczyna, która do mnie
na ulic? wychodzi?a
Od twoich listów pachnia?o w sieni, gdym wraca?
zdyszany ze szko?y
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwa?y za mn?
jasne anio?y
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku p?aka?em
szeptanymi s?owy
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwa?y za mn?
jasne anio?y

U, u, u, u, u, u, u