Przegrywali?my wszystkie powstania 

i przegrywamy wojny ostatnie
Polska szabelka jest do machania
by z much op?dza? mi?so armatnie
Polska szabelka jest do machania
by z much op?dza? mi?so armatnie

Wracajcie u?ani, dosy? trumien i wraków
Wracajcie z Iraku do matek, ?on, dzieciaków
Wracajcie u?ani, dosy? trumien i wraków
Wracajcie z Iraku do matek, ?on, dzieciaków
do matek, ?on, dzieciaków

Ju? raz alianci umyli d?onie
w czterdziestympi?tym, pluj?c na map?
Teraz kuj? arabskie konie
a polska ?aba podstawia ?ap?
Teraz kuj? arabskie konie
a polska ?aba podstawia ?ap?

Wracajcie u?ani, dosy? trumien i wraków
Wracajcie z Iraku do matek, ?on, dzieciaków
Wracajcie u?ani, dosy? trumien i wraków
Wracajcie z Iraku do matek, ?on, dzieciaków
do matek, ?on, dzieciaków


Wolna my?l, swobód mit                          

Wat?, któr? mo?esz sobie uszy zatka?
Tak, jak ptak ?apie wiatr
Gdy zwi?kszy?a, gdy zwi?kszy?a mu si? klatka
Klatka s?ów w której znów
Jeszcze raz i jeszcze raz masz si? urodzi?
Zwyk?y fa?sz, ?e co masz
To p?ywanie, to ?egluga z dziur? w ?odzi

Modlitw szept w usta wbieg?
O stosunkach, o stosunkach przerywanych
Na g?upot?, na durnot? przekuwany
Wiara w cud, mrowia z?ud
Które ty op?acasz swoj? mrówcz? prac?
Dok?d pój??, zewsz?d gnój
Zwyk?y znój, za który nigdy nie zap?ac?

Znów zabijaj? w nas m?odo?? |
Znów zabieraj? nam wolno?? | x2

Wolna my?l....

Znów zabijaj? w nas...

Wspomnienie
U, u, u, u, u, u, u

Mimozami jesie? si? zaczyna z?otawa,
krucha i mi?-a
To ty, to ty jeste? ta dziewczyna, która do mnie
na ulic? wychodzi?a
Od twoich listów pachnia?o w sieni, gdym wraca?
zdyszany ze szko?y
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwa?y za mn?
jasne anio?y
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku p?aka?em
szeptanymi s?owy
A po ulicach w lekkiej jesieni fruwa?y za mn?
jasne anio?y

U, u, u, u, u, u, u